26 maja 2010

Serwetka i ...

Jakoś tak mnie wzięło i zaczęłam dziergać serwetki,a to za sprawą różnych wymianek...
teraz zrobiłam dla siebie,a prezentuje się tak





Stałam się posiadaczką następnego  kosza na włóczki bo już nie mam gdzie ich trzymać,a znowu zamówiłam następne...to już chyba choroba


To tyle robótkowo...

...a teraz jeszcze jedna sprawa...jestem trochę rozczarowana,a chodzi o wędrasie...
dziewczyny czy pamiętacie jeszcze o zabawie "Wędrujący album" mam wrażenie,że zabawa stoi w miejscu do mnie nie dotarł żaden...  susan pisała,że też nie otrzymała żadnego.Wysłałam do każdej e-mali z informacją i pytaniami -odpowiedzi dostałam trzy.Ja wiem zaraz powiecie- czepia się...ale to nie tak... każda z nas znała zasady i się na nie zgodziła i uważam,że powinno się je przestrzegać.Rozumiem,że każda ma jeszcze inne sprawy na głowie i może się spóznić z wpisem do albumu i wysyłką...ale ponad miesiąc?

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za przemiłe komentarze


18 komentarzy:

  1. Serwetka wspaniała !!!
    Jak Ty to robisz, że w takim tempie powstają nowe dzieła ???
    A "produktami" do pracy twórczej to chyba każda z nas tak ma .... jak nie ma porządnego zapasu, to chodzi chora ;-)
    Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  2. Serwetka urocza. Ładnie się prezentuje. A zapasy włóczkowe hmmm - "ginę" w nich. Staram się teraz ograniczać z zakupami, ale średnio mi to wychodzi. To faktycznie choroba jest.

    OdpowiedzUsuń
  3. dobrze że dzieli nas ekran bo ten kosz już by stał u mnie ;), a tak serio to mam już trzy i nadal cierpię na braki :)
    serwetka bardzo oryginalna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale masz fajny koszyk na wełnę...:-) Ja upycham wszystko po szafkach ale ciągle mam za mało miejsca...;-) Jak tato skończy remont w moim pokoju to przybędzie mi 8 szafek to będzie gdzie to wszystko pomieścić...:-D A serwetka śliczna...:-) Taka elegancka i delikatna...:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczna serwetka i koszyczek bardzo fajny :)
    A ja już jestem ciekawa co cudnego wymyślisz z tych nowo nabytych włoczek :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawa serwetka. No i niezły zapas włóczek na nowe robótki ")

    OdpowiedzUsuń
  7. Serwetka bardzo oryginalna, podoba mi się!
    A taki koszyczek (z zawartością oczywiście) jakże chętnie bym widziała u siebie... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja tez sie ostatni zastanawialam nad jakim koszemna moje wloczki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna serwetka! Wygląda bardzo elegancko...a kolekcję włóczek masz fantastyczną :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Reniu, piękne te Twoje serwetki, teraz mam taką na własność, a to wielka radość dla osoby niedziergającej, takiej jak ja :) A uzależnienie od włóczek... cóż mogę doradzić... kup większy kosz! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękna serwetka..kosz przydatny u mnie się włoczki też upycha gdzie się da

    OdpowiedzUsuń
  12. takie uzależnienie jest super!:) nie próbuj się z tego wyleczyć przypadkiem!!!:)))) śliczna ta serwetka, żałuję, że ja nigdy się tego nie nauczę, bo w tej materii przydałby mi się nauczyciel, a jedyna w rodzie, prababcia, zabrała ten talent ze sobą i nikomu nie zdążyła go przekazać:(

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczna serwetka...pozdrawiam
    Małgosia

    OdpowiedzUsuń
  14. O, jak przyjemnie zrobić czasem coś dla samej siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. och szydełko to dla mnie magia... nie do opanowania na razie :) Podziwiam Cię i Twoje prace!

    OdpowiedzUsuń
  16. Śliczna serwetka :), niestety tak, to już jest w zabawach wędrownych, ze zawsze przychodzi czas zastoju ... :(.

    OdpowiedzUsuń